Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie First Birthday tickers
środa, 17 października 2012
Mały punk ma irokezka, skinheadziątko łyse

Znacie Artura Andrusa z radiowej Trójki? Ostatnio robi karierę piosenkarską. Można jego piosenki lubić lub nie, ale jedna z nich mi się bardzo spodobała, Glanki i pacyfki. Ostatnio nawet Tosiek się zainspirował i uczesał jak w piosence:

Oby tylko niedługo nie wyłysiał na modę skin-headowską :)

A jakby ktoś nie znał lub po prostu chciał jeszcze raz wysłuchać, to Artur Andrus sam Wam pośpiewa:

wtorek, 03 lipca 2012
Curra Festival

Lato zwykle obfituje w Galway w przeróżne wydarzenia sportowe i kulturalne. W miniony weekend ciężko było wybrać gdzie się wybrać. Rozpoczął się Volvo Ocean Race Stopover, był u nas na wsi Agricultural Show i był też Curra Festival w pobliskiej wsi. To już drugi rok tego festivalu. Został zorganizowany ku pamięci dziewczyny, Niamh, która pochodziła z tamtej wioski i umarła na raka. Dochody z całego przedsięwzięcia przekazywane są na Hospicjum w Galway. Festiwal składa się głównie z koncertów rockowych na świeżym poweietrzu, atrakcji dla dzieciaków, hektolitrów piwa, itp. Wszystko dzieje się na polu golfowym, także mimo złej pogody nikt się zbytnio nie ubłocił :). Niesamowite jest to, że taki festiwal zorganizowany w tak zwanym 'middle of nowhere' (po polsku przychodzi mi na myśl tylko niezbyt ładne słowo) i w czasach recesji zebrał ponad 25000 euro! To w tamtym roku. W tym nie wiem. Ale na pewno nie mniej.

A oto jeden z zespołów grających na festiwalu, Amazing Apples. Muzyka jak lubię: typowy irlandzki rock.

piątek, 15 czerwca 2012
Fields of Athenry

Przypomniała mi się ta piosenka/hymn w czasie wczorajszego meczu Irlandia-Hiszpania. No cóż, pięknie nie było. Przerżnęli 4 do 0. Nie to żeby ktokolwiek tak naprawdę liczył na wygraną z Hiszpanami, ale żeby 4 do 0! Ale co mnie uderzyło to reakcja irlandzkich kibiców. Śpiewali Fields of Athenry z uśmiechem na ustach i bez gniewu. Pokazali, że wspierają swoich chłopców nawet przy takim pogromie. Pięknie!

A Fields of Athenry zawsze powoduje, że mam łzy w oczach. Pieśń szczególnie nam bliska. Jest powszechnym hymnem fanów sportu w Irlandii. Opowiada o młodym mężczyźnie zabranym do więzienia w Australii za kradzież kukurydzy w czasach klęski głodu, by nakarmić swoje głodujące dzieci. 

I jeszcze w wykonaniu kibiców na wczorajszym meczu:

 

czwartek, 04 sierpnia 2011
Biblioteczka Malucha

Wczoraj MałaMi zaprosiła mnie do łańcuszka książkowego i pokazania biblioteczki moich Maluchów. Jako, że oboje są (będą w przypadku Natka) dwujęzyczni czytamy im i po polsku i po angielsku. Książek polskich nie mamy wiele i i prawie wszystkie pochodzą z prezentów od rodziny lub jeszcze z mojego dzieciństwa. Nie wiem czy znajdą się dwie, które bym kupiła sama. Książki po angielsku kupujemy głównie w Charlie Byrnes. Jesteśmy również w lokalnej bibliotece co najmniej raz w tygodniu. Pod spodem zdjęcie raczej nieporządnej Amelkowej biblioteczki (ale przynajmniej widać, że jest w ciągłym użyciu) i ulubionych lektur.

Biblioteczka                                    Złotowłosa, jeszcze z czasów mojego brata

Alex Scheffler i Julia Donaldson - wszystkie książki ich autorstwa są super.

Trochę klasyki.

Seria 'Blue Banana' dla początkujących czytelników.

Ulubiona książka Natka.                        Moja ulubiona ksiązka z dzieciństwa.

Na koniec chciałam zaprosić do zabawy Mikanm, Witaminkę, Pipi, Fionę, NorrNorr, Guślę, Anik. Pokażcie co czytacie dzieciom!!!

poniedziałek, 23 maja 2011
Tell me why I don't like Mondays....

Oj ciężko było dziś wstać... Pogoda nie zachęca, wiatr wyje, co chwilę leje. I tak już od ponad dwóch tygodni. Gdzie to lato ja się pytam? Pesymiści mówią, że już było... na Wielkanoc.
Weekend spędziliśmy na pucowaniu domu, malowaniu ścian i generalnym odgracaniu. Niby mały domek, a tyle niepotrzebnych rzeczy się w nim mieści... Także jestem chyba bardziej zmęczona po tym weekendzie niż po tygodniu pracy.
Na pociechę najadłam się czekoladowego ciacha w wykonaniu Any, naszej portugalskiej doktorantki. Pycha. I do tego pyszne i mocne Americano.

A to piosenka, którą mnie zaraził z rana mój kochany Mąż, nasze irlandzkie Boomtown Rats, 'I don't like Mondays':

czwartek, 31 marca 2011
Ride on...

Dziś jakiś taki melancholijny dzień. Szaro, buro, w nocy wiało jak nie wiem co i nikt nie mógł spać. Natek znowu chory, nie wiem na co, ale miał gorączkę. Wieczorem do lekarza. A ta piosenka dziś za mną chodzi. Dawno jej nie słyszałam, więc youtube okazał się jak zwykle w takiej sytuacji bardzo pomocny :). Przedstawiam Wam więc irlandzkiego barda, Christy Moore:

czwartek, 18 listopada 2010
Co śpiewamy dzieciom na dobranoc

Kiedyś moja mama mnie pytała co też śpiewamy dzieciom na dobranoc. Może te kołysanki, których ja słuchałam? A owszem próbowałam, ale jakoś nie chwyciło. Kiedyś J. zaśpiewał starą rockową balladę, która mnie się zawsze z jakiegoś powodu wydawała okropnie smutna. Zresztą posłuchajcie sami:

Turbo - 'Jaki był ten dzień'

W każdym razie Ami bardzo polubiła ten utwór, zna całe słowa na pamięć. Śpiewamy wspólnie prawie codziennie. Natek na razie słucha. W ogóle nasze dziecko bardzo lubi starego polskiego rocka. Innym jej hitem jest 'Mała Lady Punk', które to tata jej śpiewał gdy nosiła swoje niebieskie martensy w pingwiny :)

A co u Was jest hitem na dobranoc?

niedziela, 17 października 2010
4'33'' by John Cage

W 1952 roku amerykński kompozytor John Cage stworzył utwór pod tytułem 4'33'' (Four minutes thirty-three seconds). Jest to kompozycja dla dowolnego instrumentu lub dowolnej kombinacji instrumentów. Przez cały czas trwania utworu nie zostaje zagrana ani jedna nuta, bo na partyturze są zapisanie jedynie pauzy. I chociaż zwykle odbierany jest on jako cztery i pół minuty ciszy tak naprawdę składa się z dźwięków otoczenia. Po latach jest to najsłynniejszy ale też i najbardziej kontrowersyjny kawałek Cage'a. Więcej tu: http://en.wikipedia.org/wiki/4%E2%80%B233%E2%80%B3.

Obecnie utwór przeżywa drugą młodość dzięki kampanii Facebook'a. Trzy lata temu pojawiła się idea 'ustawiania' pierwszego miejsca na liście Świątecznych przebojów. Kampania skierowana jest przeciw Simonowi Cowell'owi z X-factor'a. Organizatorzy obiecują, że 'głowa Cowell'a eksploduje' gdy 4'33'' wygra. Hmmm, może warto zagłosować?

Więcej na ten temat tu: http://www.guardian.co.uk/media/2010/sep/30/christmas-no1-facebook-campaign.

A tu możecie sobie posłuchać wykonania utworu:

 

poniedziałek, 27 września 2010
Perfect day

Wczoraj usłyszałam w radiu tę wersję utworu. Nie słyszałam już baaaardzo dawno, a lubię ją bardziej od oryginału Lou Reeda. Wersja została nagrana w 1997 przez BBC i wydana na singlu przeznaczonym na cele chartyatywne 'Children in need'.

 

poniedziałek, 13 września 2010
Song from Gran Torino

Przy okazji obejrzenia Gran Torino zakochałam się w nowej (dla mnie nowej) piosence:

 
1 , 2