| < Czerwiec 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
Visit Maja D's profile on Pinterest. Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Fourth Birthday tickers
Kategorie: Wszystkie | Ciuchy | Hobbies | Irlandia | Mamine | Music | Podróże | Praca | Przepisy | Recenzje | Sport | Zdrowie
RSS
niedziela, 05 czerwca 2016
Mamy nowego człowieka :)

Przedwczoraj o 9:37 przyszedł na świat (albo raczej siłą go na niego wyciągnięto) Gabriel Ian - mały wielki człowiek ważący 4,44kg i mierzący 56 cm. :)

A oto i on:


czwartek, 02 czerwca 2016
Piknik nad Lough Rea

Kilka tygodni temu chcąc skorzystać z pięknej letniej pogody wybraliśmy się nad jezioro Lough Rea by urządzić sobie piknik. Podstawą posiłku miała być pizza na wynos, ale skończyło się na zdrowszym jedzeniu, choć również włoskim. A że mój kochany mąż czasem nie ma umiaru w kupowaniu prowiantu, było go w nadmiarze :)

Dzieci były przeszczęśliwe bo mogły się popluskać w wodzie i pograć w piłkę :)

wtorek, 31 maja 2016
Powołanie

Zawsze uważałam, że kto jak kto, ale lekarze i pielęgniarki to zawody absolutnie wymagające powołania. Gdy go brak pracownik służby zdrowia zaczyna traktować pacjentów przedmiotowo. W Polsce nie raz się z tym spotkałam. Jest to bardzo smutne, gdy ciężko chorej osobie nie okazuje się cienia szacunku. Moja osobista Mama kiedyś usłyszała, że jest 'za stara i nie warto jej robić operacji'. 

Tu w Irlandii jest to niespotykane.  Nie twierdzę, że wszyscy lekarze i pielęgniarki są do takiej pracy powołani, ale jeszcze nigdy nie poczułam się źle w kontaktach z nimi. 

Szczególnym przypadkiem są położne. Miałam z nimi do czynienia wiele. Przy 4 ciążach i obecnej długiej hospitalizacji spotkałam ich pewnie około 30 i wszystkie są po prostu wspaniałe.  Zawsze uśmiechnięte, pozytywne i chętne do pomocy. I to nawet z własnej inicjatywy. Podam przykład. Wczorajsza noc była dość zwariowana bo nagle mnóstwo kobiet zaczęło rodzić i przez mój dwuosobowy pokój przewinęły się 3 takie. I w efekcie nie było jak spać. Położna mnie przepraszała i dziś przeniosła do jedynki. Nie musiała przecież. I w efekcie mam taki ładny widok na Psiankę :) 


niedziela, 29 maja 2016
Dome that feels like home

Kilka tygodni temu mieliśmy dostawę mebli z IKEI i jak to bywa przy takich okazjach, została nam się kupa kartonów i opakowań. Z braku miejsca w śmietniku J. postanowił wykorzystać tę okazję by odświeżyć swoje marzenie o kopułach. I jedną taką naszym dzieciom zbudował do przetestowania. Muszę przyznać, że całkiem nieźle mu to wyszło ;)

Żeby było ciekawiej tato zaprosił dzieci do współpracy i zlecił im roboty dekoratorskie. Całe przedsięwzięcie zajęło około 10 godzin rozłożonych na 3 wieczory. Myślałam, że przetrwa góra ze 2 dni a tu proszę, kopuła wciąż ma się dobrze po ponad 4 tygodniach! Dzieci tak się do niej przyzwyczaiły, że pewnie ciężko nam się będzie z nią pożegnać. Amelka nawet stwierdziła: 'this dome feels like home'. 

Jeszcze limeryk o kopule:

"J. ma pomysłów furę,
Lecz wciąż marzy o kopule.
Kształt ten od Matki Natury wzięty,
Jest wydajny, mocny i energo oszczędny.
Wiec śni mój chłop, że dom w kształcie półkuli,
Do snu nas kiedyś utuli.
Choć jest ten sen dla mnie nie pojęty..." ;-)

czwartek, 26 maja 2016
Pobyt w SPA

Otóż moi drodzy jestem w szpitalu. Piąta ciąża okazała się być trochę problematyczna. Łożysko jest przodujące czyli zasłania dziecku drogę w dół na świat i konieczne jest cesarskie cięcie. A że jest w tej sytuacji ryzyko krwawienia zaproszono mnie na odpoczynek w szpitalu.

Jestem tu od poniedziałku i będę do przyszłego piątku aż dzidzia nie zostanie wyjęta. Jest całkiem nieźle. Jedzenie dobre. O przykładowa kolacyjka: 

Nadrabiam czytanie, oglądam odgrzewane filmy: Żandarm w Nowym Jorku, Seksmisja, Władca pierścieni...

Współlokatorkę mam bardzo fajną, położne i lekarze są naprawdę świetni. 

Obym tylko się nie przyzwyczaiła do nic nie robienia ;)

czwartek, 03 marca 2016
Timanfaya

Lanzarote jest wyspą wulkaniczną, jak zresztą i pozostałe wyspy Kanaryjskie. Na południu wyspy można odwiedzić Park Narodowy Timanfaya. Wulkan ten ostatnio wybuchł w XIX wieku, ale do tej pory na obszarze dotkniętym erupcją prawie nie można dostrzec śladów życia. Bardzo ciekawy, choć surowy krajobraz. Do parku można dojechać samochodem, ale na jego terenie, po kupieniu biletów, tylko autobusami. Po mrożącej krew w żyłach objazdówce (droga ma szerokość autobusu i zakręt na zakręcie) można obejrzeć demonstrację wulkanicznego gorąca. Pan nalewa wody do dziury w ziemi, która natychmiast wrze i wraca w postaci gejzeru. Utrzymuje się tam temperatura do 800 stopni. Jest też restauracja z grillem zasilanym tym samym ciepłem. W sklepiku z pamiątkami można kupić biżuterię zrobioną z lawy i oliwinu, który też jest produktem erupcji wulkanicznych :)

poniedziałek, 29 lutego 2016
Pierwsze wybory

W piątek pierwszy raz wzięliśmy udział w wyborach do sejmu. (Tak tu zawsze są w piątki). Było to ciekawe doświadczenie, przede wszystkim dlatego, że system różni się znacznie od polskiego. Szczególnie tym, że głosuje się na osoby a nie partie. Każdy region, w naszym wypadku Galway East, ma daną liczbę kandydatów, w zależności od ilości mieszkańców. U nas było ich 9. I z tych dziewięciu nie zakreśla się krzyżykiem iluś nazwisk, tylko stawia numerki według preferencji. I można tych numerków dać od 1 do 9. Ja wybrałam 4 kandydatów, którzy według mnie reprezentowali konkretne wartości. I nawet z tych 4 dwoje zostało wybranych na TD (irl. Teachta Dála, czyli poseł  :).

Linkuję artykuł na Wikipedii jakby ktoś był zainteresowany jak system tu działa - LINK. Po polsku nazywa się: Pojedynczy głos przechodni (ang. Single transferable vote).

Karta do głosowania wygląda na przykład tak:


środa, 24 lutego 2016
Co dobre za szybko się kończy

Pomimo, że tym razem polecieliśmy na 10 dni a nie standardowy tydzień to i tak mi nie wystarczyło tych wakacji. Ale to pewnie dlatego, że wiem iż potem długo długo nigdzie nie polecimy aż dzidzia nie podrośnie. 

Było świetnie. Pogoda dopisała tylko częściowo, ale to nic. I tak wróciliśmy opaleni. 2 dni wiało i lało, a temperatura spadła do 12 stopni. Nie wiedziałam, że tam może być tak zimno :)

Lanzarote jest bardzo przyjazne rodzinom i dzieciom. Duże plaże, przyjazne hotele, sporo atrakcji. Mieszkaliśmy w apart hotelu w Matagordzie, bardzo blisko lotniska, więc dodatkową atrakcją była obserwacja samolotów. Plaża 5 minut na piechotę, sklepy i restauracje albo na miejscu w hotelu albo też 5 minut drogi. 

Wynajęliśmy samochód ale tylko na 3 dni, żeby też trochę pozwiedzać.

Dzisiaj zdjęcia z Matagordy:

czwartek, 11 lutego 2016
A już jutro....

...waaaaakacje znów będą wakacje! No może nie znów bo dawno nie było, ale będzie wytęsknione, wyczekane ciepełko :)

czwartek, 04 lutego 2016
Chodząca reklama

Pączków nie trzeba nikomu reklamować, ale nie mogę się powstrzymać. Dziękujemy kochanej Cioci Paulince!!! Smacznego!

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 76