Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Third Birthday tickers
Kategorie: Wszystkie | Ciuchy | Hobbies | Irlandia | Mamine | Music | Podróże | Praca | Przepisy | Recenzje | Sport | Zdrowie
RSS
poniedziałek, 15 października 2018
Toulouse

Tuluza jest średnim wielkością miastem w południowej Francji, stolicą Oksytanii. Myślę, że warto ją odwiedzić, choć na pewno nie byłoby to miejsce, które wybrałabym do zamieszkania. Pierwsze wrażenia: graffitti, brud, wszystko rozkopane i dużo tak zwanego marginesu. Ale z drugiej strony jest wiele pięknych miejsc i dobrych restauracji. 

 

 

piątek, 12 października 2018
Dieta Dąbrowskiej - drugi tydzień

Drugi tydzień postu był zdecydowanie łatwiejszy. Głodu nie ma. Najgorsze jest tylko to, że ciągle mi zimno. W pracy siedzę w kurtce, w nocy śpię w skarpetkach. Ale ogólnie pozytywnie. O kawie zapomniałam, lepiej się myśli, mózg działa klarowniej :)

Próbowałam gotować różne potrawy, leczo wegetariańskie, pasztet z selera, bigos postny, ale nic jakoś tak nie smakuje jak po prostu gotowane lub grillowane warzywa. Hit tygodnia - frytki z buraków, pasternaku i dyni piżmowej. Należy warzywa obrać i pokroić w kształt frytek, rozłożyć na papierze do pieczenia, posypać solą i przyprawami, jakimi kto lubi (dla mnie kminek mielony pasuje najlepiej) i piec w 200 stopniach jakieś 30 minut. Mniam!

Photo credit: https://pbs.twimg.com/media/DLtvrggXcAEVL3g.jpg

środa, 10 października 2018
Lourdes

Słuchajcie, słuchajcie! Udało nam się wyrwać z Mężem we dwoje na cały długi weekend do Francji! Pierwszy raz od ery sprzed dzieci! Skoczyliśmy na małą pielgrzymkę do Lourdes a potem do Tuluzy. 

Lourdes jest bardzo klimatyczne. Oczywiście jest tam dużo tak zwanej komercji i kiczu, ale jakoś tak to się wtapia w tamtejszy klimat i krajobraz, że wcale nie razi. Sanktuarium Matki Bożej jest przepiękne. Leży nad rzeką w dolinie, otoczone niewysokimi, skalistymi górkami. 

Akurat trafiliśmy na końcówkę dominikańskiej pielgrzymki różańcowej i było tam kilka tysięcy ludzi. Zdecydowanie za dużo jak na mój gust, ale potem się trochę przerzedziło. Główny Kościół Sanktuarium jest w środku baaardzo piękny. Ma trzy poziomy. Z tyłu jest grota gdzie ukazała się św. Bernadetcie Matka Boża. Jest też źródło z uzdrawiającą wodą. 

Wieczorem o 21.00 codziennie jest procesja Maryjna ze świecami. My przypadkiem załapaliśmy się do chóru. Schowaliśmy się przed deszczem z innymi ludźmi i okazało się, że tam zbierają się ludzie, którzy chcą danego dnia śpiewać. Więc zabrzmiało Ave Maryja po polsku. Szef chóru śpiewał w każdym języku!

Miasteczko Lourdes jest bardzo ładne. Niestety jest dużo opuszczonych domów i biznesów. Ale niestety i Francja zaliczyła recesję. Nad miasteczkiem góruje fort:

Można go zwiedzić. Jest tam bardzo ciekawe muzeum i są stamtąd piękne widoki. 

Dla głodomorów coś się też znajdzie. Jest duuużo różnych restauracji. Jest też targowisko z pysznymi owocami, warzywami, serami, kiełbasami i pieczywem. 

Dla miłośników wędrówek górskich też się na pewno znajdą ciekawe szlaki. A poza tym Lourdes leży bardzo blisko Pirenejów. 

Także naprawdę mogę polecić pielgrzymkę lub wycieczkę do Lourdes. 

piątek, 05 października 2018
Dieta Dąbrowskiej - pierwszy tydzień

Przeżyliśmy pierwszy tydzień! Muszę powiedzieć, że nie było tak łatwo. Ale, po pierwszych kilku dniach przestaje się czuć głód, kiedy to włącza się odżywianie wewnętrzne. Ze strachem czekałam na okryte złą słąwą kryzysy ozdrowieńcze, ale nie nadeszły. Tylko mąż miał przez jeden dzień ból głowy i nudności. No i troche siły nie mamy. Nie ma mowy o bieganiu...

Dieta zmusza do myślenia! Nad tym co by tu ugotować by nie umrzeć z nudów :D Ulubioną potrawą pierwszego tygonia to czipsy z jarmużu i małe pomidorki :)

Z innych efektów to 3 kilo w dół! 

Dziś tylko tyle bo przed nami wycieczka, ale o tym następnym razem!

poniedziałek, 01 października 2018
Bucket list - odcinek drugi

Camino de Santiago

Dla tych z Was, którzy nie wiedzą cóż to takiego: jest to pielgrzymka do Santiago de Compostela do miejsca spoczynku św. Jakuba. Są różne szlaki, które się spotykają właśnie w Santiago. Po drodze można spać w tzw. albergues, czyli schroniskach dla pielgrzymów, gdzie za niewielką opłatą można wynająć łóżko we wspólnych sypialniach. Pielgrzymów prowadzą żółte strzałki, bądź muszle św. Jakuba. 

Marzy mi się by zrobić całe Camino. Nie wiem jeszcze które. Camino Francais ma tę zaletę, że przechodzi przez Pireneje. Wada jest taka, że idą tam tłumy.

Podoba mi się idea Camino de la Plata. Idzie od połdnia Hiszpanii, od Sevilli. 

Dla niektórych jest to poprostu wycieczka lub wyzwanie, ale ja bym szukała tu przeżycia prawdziwej pielgrzymki. Mówi się, że Camino trzeba przejść samemu. W każdym razie będę musiała na to jeszcze sporo poczekać, bo nie jest łatwo dostać urlop na 2 miesiące :) A czy ktoś z Was ma za sobą Camino?

piątek, 28 września 2018
Dieta warzywno-owocowa

Witam przy piątku!

Zdecydowaliśmy sie z Mężem na coś szalonego... Nie, nie tatuaże na całym ciele i nie skakanie z bungee :P

Dieta warzywno owocowa doktor Dąbrowskiej (link to jej strony TU). Pewnie już o tej cud diecie słyszeliście bo było o niej dość głośno. Tak więc i my chcemy spróbować o co to całe halo. Może nie od razu na 6 tygodni, ale ze dwa czy trzy. 

No więc na czym to polega? Po prostu należy jeść tylko konkretne warzywa i owoce i pić dużo wody. Organizm bez dostarczanych białek, tłuszczy i prostych węglowodanów przechodzi na odżywianie wewnętrzne i spala złogi tłuszczu, starych białek, cysty, podobno nawet blizny. Wolno jeść prawie wszystkie warzywa korzeniowe (oprócz ziemniaka i batata); kapustne (kalafior, kapusta, brukselka itd.); psiankowate (paprykę, pomidory); dyniowate (kabaczki, ogórki); liściaste (sałata, szpinak, zioła); cebulowe. Nie wolno jeść strączkowych. Z owoców można jeść jabłka, grejpfruty i cytryny oraz jagody w małych ilościach. Wszystko to można jeść w formie surówek, potrawek lub zup. Można przyprawiać solą i przyprawami, ale nie wolno dodawać żadnych olejów. Bardzo korzystne jest spożywanie kiszonej kapusty, ogórków i buraków. 

Nie należy również pić kawy, czarnej herbaty i alkoholu ani brać leków. Dr. Dąbrowska pisze, że nie wolno tej diety stosować u dzieci,  w ciąży, okresie karmienia, przy nadczynności tarczycy, przy zaawansowanych nowotworach, przy cukrzycy typu 1.

Głównym celem diety jest oczyszczenie organizmu z toksyn, ale przy okazji pomaga ona w leczeniu chorób serca, wątroby, przypadłości autoimmunologicznych i innych. Oczywiście pomaga też zrzucić zbędne kilogramy. 

Za tydzień relacja po pierwszym tygodniu :) Miłego weekendu!

poniedziałek, 24 września 2018
I znowu rok stuknął od ostatniego wpisu...

Piszę na prośbę męża. O niech widzi, że kocham i spełniam wszelkie prośby. Chociaż nie powiem, też mi szkoda tego mojego bloga. Że tu tak pusto i cicho. Więc ponownie go spróbuję reanimować ;)

Czy coś się działo przez rok? No mnóstwo. W takim szaleńczym domu z siódemką ludzi i kotem zawsze się coś dzieje. Firma męża działa na pełnych obrotach, była zima stulecia a potem lato stulecia, za nami niestety zakończona niepowodzeniem kampania ochrony życia poczętego, dzieci bez przerwy rosną, odwiedziliśmy kilka ciekawych miejsc, ogródek w końcu jest skończony. Jednym słowem nie ma nudy. Moją wymówką na 'niepisanie' tegoż nieszczęsnego bloga zawsze jest to, że 'nie mam o czym pisac', a otóż patrząc wstecz widzę, że to nieprawda.

Ami, nasza najstarsza dwunastoletnia pociecha już jest w szkole średniej. Tu w Irlandii zaczynają w wieku 12-13 lat. Zmiana jest duża, szczególnie pod względem ilości zadań domowych. Ale Amelce się podoba. Wciąż gra na altówce, gra w dróżynie camogie i wciąż jeździ konno. Jest już prawie mojego wzrostu i czasem pożycza moje ciuchy :P W lutym miała Bierzmowanie. Połyka książki.



Ośmioletni Natek jest w trzeciej klasie, w maju był u Pierwszej Komunii Świętej, gra na wiolonczeli i gitarze i w piłkę nożną. Lego to hobby numer jeden. Lubi również czytać.

Tosiu właśnie skończył 6 lat i zaczął drugą klasę zerówki (Senior Infants). Uwielbia szkołę, jest baaardzo pocieszny, uwielbia rozśmieszać wszystkich dookoła i jest ulubionym chłopcem w klasie wśród dziewczynek. Muszę znaleźć na nie kija póki czas :D Gra na flecie i pianinie i zaczyna w tym tygodniu piłkę nożną. Lego i książki to jak u starszego brata podstawa.

A Gaba ma dwa lata i trzy miesiące i rządzi nami wszystkimi. Wciąż jest bardzo wymagający pod względem emocjonalnym, ale zrobił bardzo duże postępy i widać w nim wielką inteligencję. Oby ją dobrze wykorzystał. Lubi 'gotować' i jak bracia budować z Lego.

A kotka jak to kot jest gruba i zwariowana. Lubi oliwki i huśtawki :D

Na dzisiaj tyle. Pewnie na razie będę pisać tylko dla Ciebie kochany Mężu aż nie zabłąkają się tu jakieś inne przyjazne dusze :)

poniedziałek, 09 października 2017
Thermomix

Pewnie większość z Was słyszało, widziało lub posiada wspaniały Thermomix. My nasz mamy już od ponad 10 lat a dopiero teraz wpadłam na to żeby go wychwalić. A popchnęła mnie do tego prezentacja nowego modelu, którą gościliśmy wczoraj w naszym domu. 
Dla tych co nigdy o Thermomixie nie słyszeli, to jest to robot kuchenny. Ale nie taki zwykły, o nie. Najważniejszą jego zaletą jest jakość wykonania. My już swój mamy od lat jak już wspomniałam, a mama J. już od ponad 20 lat. I nigdy się nie psują. Druga zaleta jest taka, ile różnych potraw można w całości w nim zrobić. Można posiekać, zblendować, wyrobić ciasto, ugotować, uparować. Nawet jajka i ziemniaki można gotować. Nowy model dodatkowo posiada komputer, na który można nagrać przepisy i wtedy Thermomix podaje co należy następnie dodać, a temperatury i szybkości obrotów ustawia już sobie sam. Jak coś się gotuje, można go pozostawić w spokoju, bo sam sobie miesza i nigdy nic nie przypala. Geniusz normalnie :) Jedyną wadą jest cena, ale i tak warto!

 

środa, 20 września 2017
Bucket list - odcinek pierwszy

Czymże jest owo Bucket list? Otóż jest to lista rzeczy, które pragniemy zrobić/zobaczyć/osiągnąć zanim 'kopniemy w wiadro' (ang. kick the bucket) czyli po polsku w kalendarz. Ile odcinków ma ta moja lista? Ano nie wiem, możliwe że tyle ile Moda na sukces :) Dream big, hę?

A co jest pierwsze, nie znaczy że najważniejsze. Po prostu akurat dziś nasunęło mi się na myśl. 

Tak więc jako pierwsze na mojej liście znajduje się:

Zobaczyć zorzę polarną :)


wtorek, 19 września 2017
Gaba

O tym kolesiu to mogłabym napisać całą książkę :) Z tym całym swoim byciem 'high need' i nadwrażliwością, to pochłania 70% naszej energii i czasu. Więc na pozostałą trójkę pozostaje tylko po 10%... Ale żeby nie było tak, że z nim to tylko płacz i zgrzytanie zębów, to muszę to też troszeczkę pochwalić. Gdy jest szczęśliwy to jest najsympatyczniejszym dzieciakiem pod Słońcem. Jest też szalenie inteligentny. I muzycznie uzdolniony. Ale z tym to nie ma wyjścia, bo jego rodzeństwo co rusz na czymś tam brzdęka. Brakuje mu tylko cierpliwości do opanowania pewnych instrumentów :D Jest też bardzo czuły, lubi nas całować i przytulać. Nasz Gaba, nasz Boss Baby :)

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 80