Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Second Birthday tickers
Kategorie: Wszystkie | Ciuchy | Hobbies | Irlandia | Mamine | Music | Podróże | Praca | Przepisy | Recenzje | Sport | Zdrowie
RSS
poniedziałek, 09 października 2017
Thermomix

Pewnie większość z Was słyszało, widziało lub posiada wspaniały Thermomix. My nasz mamy już od ponad 10 lat a dopiero teraz wpadłam na to żeby go wychwalić. A popchnęła mnie do tego prezentacja nowego modelu, którą gościliśmy wczoraj w naszym domu. 
Dla tych co nigdy o Thermomixie nie słyszeli, to jest to robot kuchenny. Ale nie taki zwykły, o nie. Najważniejszą jego zaletą jest jakość wykonania. My już swój mamy od lat jak już wspomniałam, a mama J. już od ponad 20 lat. I nigdy się nie psują. Druga zaleta jest taka, ile różnych potraw można w całości w nim zrobić. Można posiekać, zblendować, wyrobić ciasto, ugotować, uparować. Nawet jajka i ziemniaki można gotować. Nowy model dodatkowo posiada komputer, na który można nagrać przepisy i wtedy Thermomix podaje co należy następnie dodać, a temperatury i szybkości obrotów ustawia już sobie sam. Jak coś się gotuje, można go pozostawić w spokoju, bo sam sobie miesza i nigdy nic nie przypala. Geniusz normalnie :) Jedyną wadą jest cena, ale i tak warto!

 

środa, 20 września 2017
Bucket list - odcinek pierwszy

Czymże jest owo Bucket list? Otóż jest to lista rzeczy, które pragniemy zrobić/zobaczyć/osiągnąć zanim 'kopniemy w wiadro' (ang. kick the bucket) czyli po polsku w kalendarz. Ile odcinków ma ta moja lista? Ano nie wiem, możliwe że tyle ile Moda na sukces :) Dream big, hę?

A co jest pierwsze, nie znaczy że najważniejsze. Po prostu akurat dziś nasunęło mi się na myśl. 

Tak więc jako pierwsze na mojej liście znajduje się:

Zobaczyć zorzę polarną :)


wtorek, 19 września 2017
Gaba

O tym kolesiu to mogłabym napisać całą książkę :) Z tym całym swoim byciem 'high need' i nadwrażliwością, to pochłania 70% naszej energii i czasu. Więc na pozostałą trójkę pozostaje tylko po 10%... Ale żeby nie było tak, że z nim to tylko płacz i zgrzytanie zębów, to muszę to też troszeczkę pochwalić. Gdy jest szczęśliwy to jest najsympatyczniejszym dzieciakiem pod Słońcem. Jest też szalenie inteligentny. I muzycznie uzdolniony. Ale z tym to nie ma wyjścia, bo jego rodzeństwo co rusz na czymś tam brzdęka. Brakuje mu tylko cierpliwości do opanowania pewnych instrumentów :D Jest też bardzo czuły, lubi nas całować i przytulać. Nasz Gaba, nasz Boss Baby :)

 

środa, 13 września 2017
Co się śpiewa na setne urodziny?

Właśnie taki dylemat mieliśmy w zeszły piątek. Kiedy to moja Babcia skończyła 100 lat! I była impreza, tort, balony. Ale nie wiedzieliśmy co śpiewać, więc zamiast 100 lat śpiewaliśmy 200 lat :) W tym samym dniu Tosiu skończył 5 lat, więc impreza była podwójna :) Super było wszystkich zobaczyć, nawet jeśli odpłaciliśmy za to totalnym rozbiciem Gaby. Jego wysoka wrażliwość powoduje to, że bardzo źle reaguje na wszystkie zmiany.

A oto tort:

Za zdjęcie dziękuje mojemu braciszkowi :)

piątek, 25 sierpnia 2017
Od kanapy do 5 kilometrów

To program stopniowego rozbudowania kondycji fizycznej tak żeby w 8 tygodni można było swobodnie przebiec 5 kilometrów (Couch to 5K). Polega na tym, żeby właśnie zrobić to stopniowo, czyli przez pierwszy tydzień należy iść dwie minuty i biec minutę na zmianę przez pół godziny, i tak 4 razy w tygodniu. W kolejnym tygodniu już trzeba biec dwie minuty a iść minutę i potem bieg jest coraz dłuższy aż się ciało przyzwyczai do wysiłku. 

My jesteśmy na razie na etapie minuty iścia i 2-3 minut biegu. Na razie nie widzę, że uda nam się osiągnąć 5 kilometrów w 8 tygodni, ale i tak jest lepiej niż kilka tygodni temu. Naszym celem jest 10 kilometrowy bieg (Fields of Athenry 10K) w święta Bożego Narodzenia :) Od dawna o tym myśleliśmy.

No, także mam nadzieję, że nam się uda :)

wtorek, 22 sierpnia 2017
Newgrange

W zeszłym tygodniu nareszcie zdarzyła się okazja żeby się do Newgrange w hrabstwie Meath,  jeden z największych grobów korytarzowych zbudowanych przez człowieka, należący do kompleksu zwanego Pałacem nad Boyne (od irlandzkiego Brú na Bóinne ). Datowanie radiowęglowe grobu określa czas budowy na ok. 3200 lat p.n.e., czyli Newgrange jest ponad 600 lat starsze niż Wielka Piramida w Gizie i prawdopodobnie starsze niż Stonehenge. Grobowiec zbudowano w taki sposób, że podczas przesilenia zimowego o 8:58 promienie wschodzącego słońca biegną wzdłuż korytarza i wpadają do komory, rozświetlając ją na 15 min. Można wziąć udział w loterii co roku, gdzie 50 wylosowanych szczęśliwców z osobą towarzyszącą będzie mogłó zobaczyć właśnie co się dzieje w trakcie przesilenia. Oczywiście w zależności od pogody. Udział wzięłam w każdym razie :)

Miejsce to robi ogromne wrażenie. Ponad 5000 letnia struktura, a stoi nie naruszona zębem czasu. I pomyśleć, że ówczeni architekci i inżynierowie mieli taką wiedzę o astronomii i budownictwie. 


piątek, 18 sierpnia 2017
Ciągle te uszy...

Sierpień miesiącem zabiegów operacyjnych. Tosiu miał założone dreniki do uszu a Amelka z kolei przeszła kolejną próbę naprawy błony bębenkowej. Oby tym razem udaną! Dzieci były bardzo dzielne w każdym razie. A ich Tata kolejny raz prawie że dostał propozyje pracy jako asystent do bawienia i uspokajania dzieci zanim zapadną w narkozowy (żeby nie powiedzieć narkotyczny) sen :)

Tosiu został nazwany przez pana doktora 'najfajniejszym pacjentem' dnia. Jak dostawał narkozę ułożył się z rączkami pod głową jakby był na plaży :D Wszystko poszło dobrze i mógł od razu iść do domu. Amelka też. Oboje sobie po tej narkozie musieli zwymiotować. Oboje dostali prezenty od pań pielęgniarek, więc humor był od razu lepszy :) A od razu po wybudzeniu dostali lody :)

Było wszystko fajnie i gładko, ale mam nadzieję na długą przerwę od wizyt w szpitalu!

wtorek, 01 sierpnia 2017
Święta góra

Czyli Croagh Patrick zwany też The Reek. Czekała na nas prawie 13 lat. To znaczy na mnie, bo J. już ją kiedyś pokonał. Nie jest to najwyższa góra, nawet w Irlandii. Ma zaledwie 764 metry, ale leży nad samym oceanem, więc trzeba zacząć od zera. Irlandzka nazwa Croagh Patrick oznacza stos św. Patryka, a Reek oznacza po prostu stos (w domyśle kamieni). A czemu jest górą św. Patryka? Bo ten ukochany przez Irlandię Święty wspinał się tam co roku i pościł przez 40 dni. Na jego cześć w ostatnią niedzielę Lipca tysiące pielgrzymów rownież się tam wspinają by uczestniczyć w Mszy świętej. Niektórzy na boso!

Trasa na górę jest jedna i to bardzo uciążliwa. Ścieżka pnie się stromo w górę prawie cały czas po sypiących się kamyczkach. My obraliśmy podejście od południa. Bez ścieżki, ale za to w większości po trawie. Widoki mieliśmy piękne, ale tylko do czasu, bo sam szczyt niestety siedział w chmurach. Kilka zdjęć mam, a to pierwsze było zrobione przy innej okazji gdy pogoda była piękna. 

 

poniedziałek, 03 lipca 2017
Galicja

W tym roku miejscem na rodzinny wypad została Galicja. I muszę powiedzieć, że był to strzał w dziesiątkę. Co prawda mieliśmy wiele szczęścia z pogodą, bo podczas naszego pobytu nie spadła ani kropla deszczu. Nasz hotel był w Sanxenxo, niedużej nadmorskiej (a raczej nadoceanicznej) mieścinie. Miejsce super, nikt nie mówi po angielsku, nie ma też zagranicznych turystów. Prawie sami hiszpanie i portugalczycy. Można się więc wyciszyć. Jedzenie bardzo fajne. Mnóstwo owoców morza i lokalnych specjalności. Żadnych tam indyjskich i chińskich knajp. A i w supermarketach wybór szynek, kiełbas i serów wieeelki. Najedliśmy się więc dobroci całe mnóstwo. 

Tym razem biorąc pod uwagę naszego wymagającego szkraba postawiliśmy na raczej stacjonarny odpoczynek, bez nadmiaru zwiedzania. Wyskoczyliśmy tylko do Santiago de Compostela. Bo jakżeby tam nie jechać!

Resztę opisu zastąpi mała fotorelacja :)

                      

Katedra w Santiago - niezwykłe miejsce. Podczas Mszy św. można tam zobaczyć słynne Botafumeiro - największy na świecie trybularz (kadzielnica). Niesamowity widok! Mam nawet nakręcony filmik, ale to naprawdę trzeba zobaczyć na żywo. Katedra jest również miejscem pochówku św. Jakuba i św. Teodora.

Plaża w Sanxenxo. Fajny żółty piasek i mnóstwo ślicznych muszelek. 

Na Boże Ciało jakiś lokalny artysta wyrzeźbił z piasku Jezusa na krzyżu. 

A takie ustrojstwo można zobaczyć przy prawie każdym domu w Galicji. Nazywają się Horreo. Są to spichlerze zbudowane z kamienia bądź drewna, zawsze wzniesione ponad ziemię dla ochrony przez gryzoniami i z wentylacją w postaci 'dziurawych' ścian. 

czwartek, 11 maja 2017
Wymagające dziecko

Dawno mnie tu nie było. Kilka miesięcy minęło a wydaje mi się, że był to może tydzień :P 

Dziś jest mój pierwszy dzień w pracy po 'urlopie' macierzyńskim i w końcu mam czas, żeby coś wyskrobać... Bo nie powiem, że mam do tego głowę. Więc jak się okaże, że moje zdania nie mają sensu to mi wybaczcie. Bobas wciąż nie daje mi się wyspać, i mimo że nauczyłam się funkcjonować na 4 godzinach snu, to jednak praca umysłowa czasem mi sprawia problemy!

Gabryś ma już prawie rok! Rozwija się bardzo dobrze, raczkuje, wstaje i robi wszystko co powinien. Lecz wciąż jest trudny w obyciu. Niedawno odkryłam w internetach, że należy do kategorii dzieci wymagających. Słyszałam o nich wcześniej, ale dopiero teraz się przekonałam na własnej skórze co to znaczy. Dzieci takie po prostu odczuwają i przeżywają wszystko mocniej niż inne. Objawia się to więc większą ilością płaczu, zaburzeniami snu, nadpobudliwością, tym że się szybko wszystkim nudzą, nie umieją się same uspokoić, że się wszystkiego i wszystkich bardziej boją. Efekt jest taki, że maluch bardziej potrzebuje kontaktu z rodzicami. Więc patrząc wstecz nic dziwnego, że tak bardzo lubił noszenie w huście. I nie dziwi mnie już to, że nie możemy się wyspać. 

Pocieszające jest to, że kiedyś to minie, i to, że takie dzieci wyrastają na inteligentnych i czułych dorosłych. 

Gabryś zanudzony

Gabryś zadowolony

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 79