Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Third Birthday tickers
Kategorie: Wszystkie | Ciuchy | Hobbies | Irlandia | Mamine | Music | Podróże | Praca | Przepisy | Recenzje | Sport | Zdrowie
RSS
piątek, 11 stycznia 2019
Wpis wiosenny

Czy nie za wcześnie jeszcze na wiosnę? Ale cóż poradzić kiedy kwitną żonkile, wschodzi niedźwiedzi czosnek i rabarbar? Gdy ptaki śpiewają o świcie jak szalone? Temperatura osiąga ponad 10 stopni. Ja tam się cieszę, bo nie lubię zimy, mam tylko nadzieję, że ta jędza nie wróci z chęcią odwetu tak jak rok temu. 

A oto wiosna, którą wyhaftowałam już kilka lat temu a teraz trafiła na ścianę mojej mamy z okazji imienin:

piątek, 14 grudnia 2018
Bucket list - odcinek 4.

Pora wybyć poza Europę. Jeszcze nigdy nosa nie wytknęłam poza europejskie granice, ale jeżeli będziemy mieli zdrowie i pieniądze to na pewno wytkniemy. Niech tylko maluchy trochę podrosną. Wczoraj mąż opowiedział mi historię pewnego małżeństwa, które po pójściu na emeryturę wykupiło wymarzony rejs po morzu śródziemnym. Pod koniec zadzwoniła do nich znajoma z biura podróży, że ktoś nie mógł popłynąć na inny rejs, więc zdecydowali się i na ten. Tym razem kraje Skandynawii. Po tym rejsie okazało się, że statek kończy sezon w Europie i płynie na Karaiby. Popłynęli i tam. Potem zostali kilka tygodni w USA i przejechali je od zachodu na wschód. Już mieli wracać, ale zdecydowali się odwiedzić rodzinę w Kanadzie. I tak z dwutygodniowej podróży zrobiła się kilkumiesięczna. To jest życie!

No, ale wracając do tematu, kolejnym miejscem na mojej liście jest Olympic National Park. Góry. Las. Niezmierzone połacie lasu. Cisza. Spokój. Brak ludzi. Minusem jest na pewno pogoda, ale do deszczu się przyzwyczailiśmy. A poza tym z tamtąd jest blisko do Seattle, które też zawsze chciałam odwiedzić, bo tam narodził się Pearl Jam, ukochany zespół mojej młodości. 

wtorek, 11 grudnia 2018
Overnight oats

Overnight oats to ostatnio nasze codzienne śniadanie. Nie wymaga wkładu pracy a jest pyszna! Możne być bardziej lub mniej zdrowa w zależności jakie wrzucimy dodatki. Nasz ulubiony przepis to: szklanka płatków owsianych, najlepiej ekologicznych, kilka łyżek ziaren chia, pół kubka winogron, kilka pokrojonych suszonych daktyli (źródło słodyczy) i trochę ponad kubek mleka kokosowego (nie tego z puszki tylko z kartonu, które jest rozcieńczone wodą). Mieszamy i zostawiamy na noc w lodówce. Można oczywiście użyć zwykłego mleka i jakich kto lubi owoców. Pyszna jest z malinami i dodatkiem syropu klonowego!

piątek, 07 grudnia 2018
Adventove love

Adwent należy zdecydowanie do moich ulubionych pór roku. Zauważyłam też, że nie jestem jedyna, choć większość lubi ten czas ze względu na dekoracje, zakupy i ogólny przedświąteczny nastrój. Oczywiście, nie powiem że ja tego nie lubię. A i owszem, bardzo lubię przyozdobione świątecznie ulice miasta, choinki, zapach pierniczków, pomarańczy i piosenki świąteczne. Ale też bardzo lubię oczekiwanie na narodziny Chrystusa. Właśnie to jest dla mnie esencją Adwentu. Reszta to tylko ładna otoczka. 

U nas już wisi od zeszłej soboty kalendarz adwentowy, który zrobiłam już lata temu. Od niedzieli jest na stole wieniec adwentowy. Nie mogło też zabraknąć lampioników mandarynkowych :)

A oto pięknie przyozdobione Galway

Niedługo ubierzemy choinkę i może uda się skoczyć na wizytę u św. Mikołaja :)

czwartek, 29 listopada 2018
Kamyki

Kolejne dzieła. Tym razem nie moje, a męża. Jakoś ponad rok temu miał przerwę w kontraktach i nie wiedział co ze sobą zrobić. A jak nie wiadomo za co się wziąć to najlepiej malować kamienie. O tak:

piątek, 23 listopada 2018
Ogródek

Nareszcie mamy skończony ogródek! No prawie. Brakuje jeszcze podłączenia światełek do prądu, które są w podłodze patio, światła i huśtawki pod nawisem oraz grzejnika. No i oczywiście w grządkach jeszcze nic nie ma. Ale już wygląda porządnie i jest na czym oko zaczepić. Jest trawa, sztuczna ze względu na północną stronę i dużo depczących stópek :). Są 4 grządki, na których będą warzywa i kwiaty. Najważniejszą częścią będzie pollinator (czyli grządka dzikich kwiatków przyciągająca pszczoły) oraz bug hotel (czyli hotel dla robaczków i insektów). No i oczywiście nasz sad, czyli 2 jabłonki. Nie mogę się doczekać wiosny i lata!

A na razie moja ulubiona część ogródka, gdzie na pewno wypiję niejedną dobrą kawkę :P

poniedziałek, 19 listopada 2018
Dzieło ukończone!

Dzisiaj będę się chwalić. Ukończyłam jedną z robótek zaczętą prawie 3 lata temu. Co prawda leżała odłogiem przez długie miesiące, ale i tak mam wrażenie że ciągnęła się latami. A oto i moje dzieło, La Casa Espanola:

piątek, 16 listopada 2018
Miecz św. Michała

To kolejna pozycja na mojej 'bucket list'. Miecz św. Michała to legendarna linia łącząca 7 monastyrów od Irlanii po Izrael. Według legendy jest to miecz, którym Archanioł strącił diabła do piekieł. Linia jest zupełnie prosta i w dodatku leży na linii wschodu słońca w najdłużxszy dzień roku!

Pierwszym miejscem linii miecza jest Skellig Michael w hrabstwie Kerry w Irlandii. To tam Archanioł ukazał się świętemu Patrykowi. Tam również kręcono ostatnie odcinki Gwiezdnych Wojen. 

 

Następna jest wysepka św. Michała w Kornwalii, gdzie Archanioł przemówił do grupy rybaków. 

Kolejne miejsce to Mont Saint Michel we Francji, które figuruje na liście UNESCO. Jest tam benedyktyński klasztor. 

Dalej linia miecza prowadzi do Włoszech, do Sacra di San Michele w Val de Susa w Piemoncie. I tam jest tam klasztor benedyktynów. 

Następne jest sanktuarium świętego Michała Archanioła w Puglii. Tam Archanioł ukazał się świętemu Lorenzo Maiorano.

Dalej miecz prowadzi na wyspę Symi w Grecji, gdzie w klasztorze znajduje sie 3 metrowa figura Archanioła. 

I wreszcie ostatnim miejscem jest klasztor Stella Maris na górze Karmel w Haifie, w Izraelu. 

wtorek, 13 listopada 2018
Koniec diety!

No i udało się dotrwać do końca! Nie było tak ciężko jak się spodziewałam, a efekty super. Lepsza skóra, włosy, paznokcie, lepszy stan umysłu i samopoczucie. Już planujemy następny raz na Wielki Post! 

Potrawa tygodnia: sushi!

Pierwszy raz udało mi się takie dobre i ładne sushi zrobić. Naprawdę ważne jest żeby mieć odpowiedni ryż, by się kleił. Do smaku trzeba też dodać ocet ryżowy. No i wasabi musi też być. Jedynym dodatkiem, który pominęłam to imbir. Jakoś nie mogę się do niego przekonać. 

czwartek, 08 listopada 2018
Cobh

Tydzień temu pisałam o wypadzie do Cork. Dzisiaj o Cobh, które jest o rzut kamieniem z Cork. Wybrałam się tam w sierpniu, również przy okazji business meeting męża. Nad Cobh króluje katedra pod wezwaniem św. Coleman'a. Piszę, że króluje, bo dosłownie jest ponad miasteczkiem. Dzięki niej Cobh jest znane wśród wielu miłośników fotografii podróżniczej, którzy by od razu rozpoznali, że to właśnie to małe miasteczko na południu Irlandii. Katedra jest na wzniesieniu, a otaczają ją kolorowe kamieniczki. Śliczny widok. Samo miasteczko jest bardzo sympatyczne. Leży nad zatoką. Plaży tam za bardzo nie ma, bo są same kamienie, ale można iść na spacer, jest gdzie smacznie zjeść, jest też tam muzeum Titannica, który do portu w Cobh zawitał przed zatonięciem. 

A oto i Cobh:

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 81