| < Luty 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29            
Visit Maja D's profile on Pinterest. Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Fourth Birthday tickers
Kategorie: Wszystkie | Ciuchy | Hobbies | Irlandia | Mamine | Music | Podróże | Praca | Przepisy | Recenzje | Sport | Zdrowie
RSS
czwartek, 04 lutego 2016
Chodząca reklama

Pączków nie trzeba nikomu reklamować, ale nie mogę się powstrzymać. Dziękujemy kochanej Cioci Paulince!!! Smacznego!

wtorek, 02 lutego 2016
Zjawiskowe chmury

Chmury i tęcze w Irlandii to nic niecodziennego, ale gdy je połączyć wychodzi prawdziwie zjawiskowy spektakl natury. Dziś rano cieszyły oczy niektórych, wcześnie wstających polarne chmury stratosferyczne. Polarne chmury stratosferyczne znajdują się wysoko na niebie i mogą odbijać promienie słoneczne spod horyzontu w stronę powierzchni ziemi, co powoduje ich jasne świecenie przed i po zachodzie słońca. Związane są z powstawaniem dziury ozonowej. Mnie niestety to ominęło, ale mąż widział. I wiele innych co też i zdjęcia porobili, o:

 

piątek, 29 stycznia 2016
Nowy 'mebel'

Spotkał nas ogromny zaszczyt zostania opiekunami tego oto cudeńka na kolejnych 10 lat:

Oryginalny Steinway z 1884 roku! Mimo wieku pianino ma piękny dźwięk i wszyscy grają na nim prawie że codziennie. Nawet kot próbuje!

Nie wiem jeszcze jaki instrument Tosiu wybierze do nauki, ale mam cichą nadzieję, że właśnie pianino! Chociaż sądząc po starszych dzieciach, mając jakąś znajomość jakiegokolwiek instrumentu każdy następny przychodzi z łatwością. Ami, która się uczy na altówce potrafi też zagrać i na pianinie, na skrzypcach, wiolonczeli, akordeonie, flecie, melodyce...

No, i jak się domyślacie rzadko u nas jest cicho w domu. Jak nie grają, to śpiewają :)

poniedziałek, 07 grudnia 2015
Sztorm za sztormem i sztormem pogania....

Tej zimy nie ma zimy. Są za to sztormy z częstotliwością większą niż jeden na tydzień. Ciekawe jest to, że od jakiegoś czasu owe sztormy mają imiona :) Na podobieństwo amerykańskich huraganów podejrzewam. Mieliśmy już więc Abigail, Barneya, Clodagh i Desmonda, najgorszego dotychczas łobuza, który zatopił wiele terenów i poprzewracał różności. A nadchodzi Eva. Jak widać idą alfabetycznie raz dziewczynka raz chłopak.

 

Embedded image permalink

środa, 25 listopada 2015
Super niespodzianka

Kilka tygodni temu, w deszczowy, szary poniedziałek garstkę dzieci z jednej ze szkół średnich i klasę Natula spotkała wielka niespodzianka. Operator sieci komórkowej Three w ramach akcji Perfect Surprise stworzył w jednym z zakątków podwórka Winter Wonderland. Zrzucili 3 i pół tony sztucznego śniegu, postawili 40 choinek i zaprosili gwiazdę rugby Paula O'Connell'a. Z tego:

W to:

A tu cały filmik:

Ja sama żałuję, że mnie tam nie było :( Ami też była zazdrosna....

wtorek, 10 listopada 2015
Przeprowadzeni

Od soboty nareszcie mieszkamy w nowym domku :) Naczekaliśmy się na te papierzyska do podpisania dużo za długo, no ale się w końcu doczekaliśmy. To najważniejsze. Wciąż jeszcze jedną nogą jesteśmy w starym miejscu bo jeszcze zostało tam trochę gratów. Ale pomału się ogarnie. 

Wszyscy są bardzo zadowoleni ze zmiany. Amelka ma swój pokój, chłopcy są teraz razem. Na razie śpią na materacach na podłodze, bo wciąż czekamy na łóżko piętrowe. Śpią obok siebie przytuleni :)

Tylko kot nie jest jeszcze zadowolony. Pierwsze parę godzin siedziała schowana za sofą i miauczała. W nocy nie chciała sama spać. Ale myślę, że dojdzie do siebie.

A to pierwsza kawka w nowej kuchni. Jest dużo jaśniej niż w starej. Ma okna z 3 stron.

A to wspomnienie z przed paru tygodni, z ostatnich ferii. Wycieczka na oczyszczalnię, dzieło tatusia:

I tegoroczna dynia. Tematyka kosmiczna. Tym razem w wykonaniu J.

czwartek, 17 września 2015
Po przerwie

I znowu była długa przerwa od blogowania. Niestety znowu spowodowana niejakim nieszczęściem - Mama mi ciężko zachorowała. Teraz już jest lepiej na szczęście. Byłam 2 razy w Polsce w sierpniu trochę pomóc. A do pisania głowy nie miałam.

W międzyczasie byliśmy na małych wczasach na 'pustkowiu' niedaleko Limerick. Wynajęliśmy dom nad rzeką i nie robliliśmy nic :) Było fajnie.

Wciąż czekamy na odbiór domu. Stoi już gotowy, a opóźnia to wszystko urząd hrabstwa bo się nie kwapią z tym odbiorem. Nie mogę się już doczekać!

A z ważniejszych wydarzeń: Tosi skończył 3 lata!!!

A to kilka fotek z naszych wakacji:

 

To Mass Rock (mszalna skała) niedalego opactwa Glenstal. Ukryta w zaroślach przed Anglikami gdy katolicy byli prześladowani w 17 i 18 wieku. 

Jedna z płaskorzeźb.

Taki mieliśmy widok z okna :) 

A to zamek w Roscrea

czwartek, 13 sierpnia 2015
I znowu lotniczo

Pasja lotnicza w naszej rodzince osiągnęła ostatnio nowy poziom zagarniając i dzieci. Mąż zabrał je ze sobą na lekcję i polatali sobie nad Dublinem. Amelce się podobało baaaardzo a Natkowi tylko trochę, bo okazało się, że ma niestety skłonności do choroby lokomocyjnej po mamie. I zrobił się biedaczek lekko zielony na buźce. Ale może przy mniejszym wietrze nie było by źle. Teoś jest jescze za mały na takie wycieczki, ale do samolou sobie wsiadł i od razu 'przerobił' go na myśliwiec wykorzystując guzik od radia jako przycisk do strzelania :)

środa, 22 lipca 2015
Decyzje, decyzje...

Nie myślałam, że będzie nam tak ciężko wybrać wykończenia do nowego domu. Nad kafelkami spędziliśmy dobre dwie godziny, nad kuchnią to już ciężko zliczyć ile, nad kolorami farby i dywanami też trochę zleciało. Tylko panele szybko się udało wybrać. Jest taki ogromny wybór na rynku. Najpierw zarzekałam się, że kuchnia byle nie była błyszcząca. Miała być szara, a jest biała i właśnie.... błyszcząca. :) Tylko dzieci nie miały problemu z wyborem kolorów do pokoju - fiolet dla Ami i niebieski dla chłopców. Nic oryginalnego :P

poniedziałek, 20 lipca 2015
Pokazy lotnicze

Mając kilku maniaków lotnictwa w domu gdy w pobliżu odbywają się pokazy lotnicze nie ma wyjścia, ale trzeba wsiąść w auto i tamże pojechać niezależnie od pogody. W sobotę wybraliśmy się więc na Shannon Air Display, które było zorganizowane z okazji 70 rocznicy otwarcia tegoż lotniska. Pogoda po drodze w obie strony była okropna: deszcz i wiatr. Ale podczas 7 godzin, które tam spędziliśmy nie spadła ani kropla. Teren pokazów był olbrzymi, ludzi 40000, ale dzięki przestrzeni nie czuło się tego oblężenia. Było mnóstwo jedzenia, atrakcji dla dzieci no i oczywiście główna część programu w postaci rozmaitych latawideł. Były skoki ze spadochronów, samoloty akrobacyjne, wojskowe jety, helikoptery. Bardzo fajnie spędziliśmy czas i w dodatku na powietrzu.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 75