| < Listopad 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Visit Maja D's profile on Pinterest. Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Third Birthday tickers
Kategorie: Wszystkie | Ciuchy | Hobbies | Irlandia | Mamine | Music | Podróże | Praca | Przepisy | Recenzje | Sport | Zdrowie
RSS
piątek, 31 października 2014
Jack-o lantern

Chciałam w tym roku trochę inaczej wyciąć dynię. Podpatrzyłam gdzieś w czasopiśmie wycięte domki i odgapiłam. Ciasto dyniowe upiekła Ciocia, już połowy nie ma. Cukierki rozdane, buzie umyte z farbek do twarzy. W tym roku Ami była czarownicą, Natek piratem a Tosiek dynią :)

A z drugiej strony uśmiech :)

środa, 22 października 2014
Mali orientaliści

Tydzień temu zabrałam starsze dzieci na biegi na orientację. Nie były to typowe zawody (co podpasowało Amelce bo nie musiała się bać, że przegra), tylko impreza wprowadzająca dla nowych zawodników. Były zapewnione dwie trasy, dłuższa i krótsza, mapy, karty startowe. Udało nam się ukończyć całą 3 kilometrową trasę. Pod koniec Natuś zaczął trochę już marudzić, że woli iść na plac zabaw, ale ogólnie bardzo im się podobało. W sobotę jest kolejna imprezka, jeszcze bliżej nas. Niestety pogoda już na pewno nie będzie letnia jak w zeszłym tygodniu, bo zawitała do nas w końcu prawdziwa jesień, ale i tak będzie fajnie!

środa, 15 października 2014
Przeszczep

Pamiętacie przejścia naszych dzieci z chorobami uszu? No więc nastąpił ciąg dalszy. Nie wiem czy wspomniałam, że po założeniu drenu w uchu Amelce pozostała pewna pamiątka. Dziurka w błonie bębenkowej nigdy się nie zarosła. Podobno zdarza się to u 1% pacjentów i powoduje częste zapalenie ucha i ubytek słuchu. Teraz akurat Ami jest w wieku dobrym na naprawę błony. Wyrosła już z częstych zapaleń ucha a jest jeszcze na tyle młoda, że przeszczep ma większą szansę na przyjęcie. Zabieg (tympanoplastyka) odbył się dwa tygodnie temu. Polegał na tym, że wycięli kawałek powięzi (czyli błony pokrywającej mięsień) z mięśnia skroniowego i "przykleili" do błony bębenkowej. Oprócz oczywistego 'interesu' jaki mam w co do tej operacji - żeby Amelce pomogła, mam też interes zawodowy - bo u nas w pracy właśnie nad podobnymi rzeczami pracują studenci i docenci.

Czy zabieg się udał okaże się za kilka tygodni, ale po pierwszej kontroli pan doktor był zadowolony. Cieszę się, że to ten sam doktor co wcześniej Natkowi robił dreny, bo już go znamy i wydaje nam się solidny. I w tym miejscu jeszcze raz się muszę zachwycić prywatnym szpitalem. Mogłabym tam na jakiś czas zamieszkać :)

 

środa, 08 października 2014
Niespodzianka

Nie mówiąc nic moim rodzicom, że będę w Polsce, pojawiłam się w sobotę na ich progu! Ale mieli miny! Ukochany mąż, dzieci i ciocia puścili mnie samą na 3 dni. Główny cel to były badania i odbiór dowodu osobistego, ale były również urodziny Mamusi i spotkanie mojej klasy z liceum 15 lat po maturze. Także mnóstwo atrakcji! Na owo spotkanie przyszło aż 20 osób i jedna nauczycielka. Było bardzo fajnie. Okazało się, że niektórzy po tylu latach wcale się nie zmienili ani z wyglądu ani z charakteru. Jak to powiedziała nasza 'pani profesor' wciąż jesteśmy piękni i młodzi. :)

Było i co nieco zwiedzania. Tata zabrał mnie na taras widokowy na Sky Tower, najwyższym i w zasadzie jedynym wieżowcu Wrocławia. Taras jest na wysokości 200m. Widok wspaniały, choć akurat tego dnia horyzont był trochę przymglony. Czasem podobno widać nawet Karkonosze. 

A na koniec kolejny wrocławski krasnal, Czajczyński:



czwartek, 02 października 2014
Właśnie przyszła jesień...

Tak, właśnie teraz, pod wieczór. Jeszcze dzień był całkiem letni, na krótki rękawek. Ale lato, szczególnie u nas, nie mogło trwać wiecznie. Pewne znaki jesieni są już z nami od jakiegoś czasu: jeżyny, kasztany, kolorowe liście. A teraz i aura się poddała. Synoptycy straszą wiatrami i deszczem na co najmniej tydzień. Czas się zaopatrzyć w torf i drewno do kozy. I świeczki :)

 

 

 

 

 

A na koniec czekoladowy Tosiek!

piątek, 26 września 2014
Sportowo

Ależ nas pogoda rozpieściła w tym roku! Lato było pierwszorzędne. Jesień (która jak wspominałam w Irlandi zaczyna się 1 sierpnia) też całkiem letnia! Ale mimo pięknej pogody sezon na camogie się skończył. Na ostatnim treningu było zdjęcie grupowe, które się znajdzie w kalendarzu klubowym. Natomiast na lekką atletykę sezon się dopiero rozpoczął. Tu zawody i tam zawody. A nasza biedna Ami nie może się w tym wszystkim odnaleźć. Nie potrafi przegrywać. W camogie jej to nie przeszkadza, bo przegrywa cała drużyna a w bieganiu są tylko 3 medale. Ostatnio mieli kwalifikacje w szkole do do zawodów i przybiegła siódma a sześć mogło pojechać. Cały dzień miała przez to zepsuty. No ale nic to. W końcu albo się nauczy albo przestanie chcieć biegać. Oczywiście wolałabym pierwszą opcję! Czas pokaże. W każdym razie już nie mówi, tak jak w zeszłym sezonie, że jej się nie chce iść na trening i jest dumna jak przebiegnie 12 okrążeń :)

niedziela, 14 września 2014
Salvadore Dali

W jedyny deszczowy dzień naszych wakacji wybraliśmy się do Figueres. Tam się urodził Salvadore Dali i tam jest jego muzeum z bogatą kolekcją jego dzieł. Żeby w ogóle dostać się do środka musiałam stać w kolejce półtorej godziny. A jak już weszliśmy do środka to dzieciom nie chciało się zwiedzać. Dzieci i muzea to jednak nie jest dobry pomysł. No ale z tego co widzieliśmy to było ciekawe i polecam odwiedziny. Ale trzeba mieć na to co najmniej kilka godzin.

środa, 10 września 2014
Dwuletni Tosiek

Trochę spóźniony wpis, ale lepiej późno niż wcale. Dwa dni temu Teoś skończył dwa lata! Jakimś magicznym sposobem z niemowlaka przeobraził się w chłopca. Biegającego, gadającego i psocącego na każdym kroku. Z całej naszej trójki ma najwięcej do powiedzenia. Potrafi być najgrzeczniejszym i najweselszym dzieckiem na świecie, ale za pięć minut zmienia bieguny i mam ochotę uciekać z krzykiem :P Wiercić dziurę w brzuchu też potrafi. Komunikuje się już całkiem sprawnie, w obu językach, choć taka jak i starsze rodzeństwo woli angielski. Moje ulubione słowa w wykonaniu Tośka to dirti (dirty - brudne), tato, czyli traktor (na tatę mówi daddy) i hehom, czyli telefon. Brata i siostrę uwielbia, często w chwili kryzysu woli się do nich przytulić niż do mnie. Kocha kąpiele, i wodę w ogóle. Często więc w związku z tym musimy likwidować w domu małe powodzie. Śpi teraz jak złoto. Jak sobie przypomnę pierwszy rok z jego życia to aż się wierzyć nie chce że to to samo dziecko. Zasypia o dwudziestej i wstaje o dziewiątej. Oprócz tego ma dwugodzinną drzemkę. Śpioch jednym słowem. Bardo lubi zwierzęta i małe i duże. Naszą Phoebe to co najmniej raz dziennie musi wyściskać i wycałować. Lubi też wszelkie pojazdy i maszyny. Jak to każdy chłopak zresztą. 

A oto i on na swoim małym przyjęciu urodzinowym (Torta zawdzięczamy kochanej Cioci):

środa, 03 września 2014
Cadaques

Szczególnie ładnym miejscem jakie udało nam się odwiedzić w czasie pobytu w Hiszpanii, było Cadaques. Kiedyś wioska rybacka, teraz oprócz rybaków jest tam mnóstwo artystów i oczywiście turystów :) Piękna zatoka, dookoła góry, wąskie uliczki i ciekawe sklepiki i knajpki.

 

poniedziałek, 01 września 2014
Hej ho, hej ho, do szkoły by się szło!

Większość szkół rozpoczęła działalność już w czwartek, a nasza z jakiegoś powodu dopiero dzisiaj. Tak jest lepiej oczywiście. Kto to widział iść do szkoły w sierpniu! 

Amelka nie mogła się doczekać na powrót do szkoły już od dawna. Trochę jej było smutno, bo rozdzielili klasę i część dziewczynek z trzeciej klasy Amelki będzie z czwartą, i akurat jej najlepsza przyjaciółka z nią nię będzie. No ale trudno. Wychowawczynię ma tą samą co cztery lata temu. 

Natek nie był jakoś specjalnie podeekscytowany. Pewnie myślał, że szkoła to to samo co Montessori. I właściwie na początek to jest tak samo, z różnicą mundurka. Jego najlepszy kumpel z przedszkola niestety jest w innej klasie.

Także dziś rano dzieci poszły do szkoły pięknie ubrane w mundurki (jak zobaczyłam Natusia tak wystrojonego to mi się łza w oku zakręciła!) i obładowane (Amelka) książkami i zeszytami. Natek wczoraj obejrzał kilka książek i stwierdził, że nic ciekawego w nich nie ma!


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 72