Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie Kids Birthday tickers Lilypie First Birthday tickers
Blog > Komentarze do wpisu
Kto się wysypia?

Na pewno nie rodzice niemowlaków :) Chociaż niektóre niemowlaki śpią dobrze. Przykładem była nasza córcia. Starsi chłopcy spali już gorzej. Natek zaczął przesypiać noce w wieku 7 miesięcy a Tosiek miał dobrze ponad rok. Ale Gabryś pobija wszelkie rekordy. Budzi się średnio co dwie godziny. A jak w zeszłym tygodniu był chory to nawet i co 20 minut! Całe to niewyspanie skłoniło mnie do poszukania rozwiązania. Ogólnie są 2 obozy jeżeli chodzi o naukę spania. Skrajna prawica - nakłania do połóżenia dziecka w łóżku, wyjścia z sypialni i pozostawienia malucha żeby sie wypłakał (tzw. 'cry it out'). Skrajna lewica - namawia by robić wszystko by dziecko zasnęło bez płaczu (nosić, kołysać, karmić, itp.). Ja osobiście skłaniam się w okolice centrolewicy. By dzidzia nie płakała, ale żeby jej też ze wszystkim nie ulegać. Wadą tych metod jest to, że dłużej zajmują i wymagają dużo cierliwości. Mogę polecić trzy książki: Elizabeth Pantley, 'The no cry sleep solution', Sarah Ockwell Smyth, 'Gentle sleep' i Marc Weissbluth, 'Healthy sleep, happy child'. 

Jak na razie jesteśmy na etapie pozbywania się tak zwanych złych przyzwyczajeń, czyli kołysania i trzymania na rękach przy zasypianiu. Kołysania się już pozbyłam. Życzcie powodzenia :)

No a teraz już DOBRANOC!

wtorek, 15 listopada 2016, maya.d

Polecane wpisy

  • Wymagające dziecko

    Dawno mnie tu nie było. Kilka miesięcy minęło a wydaje mi się, że był to może tydzień :P Dziś jest mój pierwszy dzień w pracy po 'urlopie' macierzyńskim i w koń

  • Adwent się kończy...

    ...a ja dopiero o Adwencie piszę. Wszystko tu u mnie z opóźnieniem. Wybaczcie! Ale jesień i zima takie u nas chorowite, że czasu nie mam na nic, ehhhh. Święta i

  • Jak przeżyć na diecie laktacyjnej

    Wiele matek doświadcza nieprzyjemego efektu ubocznegokarmiena piersią jaką jest konieczność rezygnacji z wielu potraw i składników. Jak dziecko ma alergię na bi

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2016/11/15 23:41:58
Co robi? Wysypia się? A co to znaczy? Ja znam tylko termin trochę pospać i to już od ponad 11 lat.
Jej, masz czwórkę dzieci jedno po drugim! Jak Ty to wszystko ogarniasz? Ja z moimi Trojaczkami chyba nie mam aż tak źle. No, może poza początkiem.
Tak czy siak od dawna się porządnie nie wyspałam.
-
2016/11/16 08:36:35
Powodzenia :)
Moja córa była dzieckiem, które prawie nie śpi przez pierwsze pół roku życia. To był koszmar, bo w zw. z tym ja byłam z konieczności rodzicem, który prawie nie śpi. Nikt mi nie pomagał, więc zmieniłam się w zombie. Raz zaserwowałam sobie na prawej ręce oparzenie drugiego stopnia, ogromną łatę z odłażącą skórą, pokrytą bąblami, ale byłam tak padnięta, że nie zauważyłam tego przez 1,5 doby. Odkryłam łatę, gdy bąble zaczęły pękać i osocze ciekło, a mnie zdziwiło, dlaczego mam mokry rękaw. Moje dziecko zasypiało koło 2 w nocy, potem spało jakieś 3h, a potem jeszcze po karmieniu robiło sobie max 1h drzemki. W czwartym miesiącu życia drzemka wydłużyła się do 1,5-2 h, co minimalnie postawiło mnie na nogi. TYLE. W dzień nie spała wcale lub miała krótkie 15-20 minutowe drzemki w trakcie 2-3 godzinnego spaceru...

A co do usypiania... Ja też byłam bardziej z centrolewicy... ;) Ale prawicowe zachowania też mi się zdarzały, tyle że nie przy usypianiu, bo fakt faktem usypiałam dziecko lulaniem na rękach bądź bujaniem w kołysce po kilka godzin z rzędu co noc przez to pierwsze pół roku... Ale moja córa darła się wniebogłosy za każdym razem, gdy próbowałam na chwilę wyjść z sypialni. Za każdym razem. Z początku, gdy chciałam iść do łazienki czy kuchni, nosiłam ją ze sobą, by uniknąć tego jej płaczu. Zwł. że ona nie płakała w normalny sposób. Zaczynała normalnie, a w chwilę później zatykało ją od płaczu, zanosiła się tak, że istniało realne zagrożenie, że się po prostu w którymś momencie udusi... Z czasem jednak nie mogłam jej już brać ze sobą, bo gdy nauczyła się turlać, nie mogłam jej kłaść w łazience na przewijaku, gdy sama siadałam na sedes. Po prostu mogłaby spaść. MUSIAŁAM więc zostawiać ją płaczącą w łóżeczku, gdy szłam do łazienki. Powtarzałam jej, że zaraz wrócę. Pierwszy dzień darła się non stop jak opętana, póki nie przyszłam. Drugiego dnia już się tak nie zanosiła płaczem. Trzeciego dnia płakała już tylko "dla zasady" w celu wyrażeniu sprzeciwu, że wychodzę. Po kilku dniach nie płakała już wcale, gdy mówiłam, że zaraz wrócę, pod warunkiem, że nie było mnie max 5 min, potem zaczynała płakać. Po pewnym czasie to się trochę wydłużyło - mogłam ją zostawić na 10 min, potem na 15 min... Dzięki temu miałam czas, by sobie zrobić coś do jedzenia czy picia.

A jak zaczęła spać lepiej? U nas to się stało samo. Przestałam karmić piersią. Chciałam karmić jak najdłużej, ale tak mnie na początku pogryzła, że musiałam karmić mniej, by to mi się wygoiło (ona ciągnęła DOSŁOWNIE jak odkurzacz, jeśli nie mocniej, bolało to potwornie). Przez to laktacja mi osłabła i potem miałam mało pokarmu. Łykałam zioła, piłam te ohydne herbatki laktacyjne, tabletki na laktację, odciągałam pokarm, robiłam cuda niewidy, a i tak ilość pokarmu mi wciąż malała. W końcu musiałam zacząć ją dokarmiać sztucznie, bo po tym jak wisiała na mnie godzinami, płakała z głodu. Gdy miała 5,5 miesiąca, dostałam paskudnej grypy żołądkowej. Strasznie się bałam, że ją zarażę, więc postanowiłam jej w tym czasie nie karmić piersią. Niewiele traciła, bo już i tak miałam resztki pokarmu. A jak przestałam chorować, to okazało się, że tak się odwodniłam tą grypą, że pokarm mi się całkiem spalił. Nie miałam już NIC. A jak zaczęłam karmić dziecko tylko sztucznie, to ono z dnia na dzień zaczęło przesypiać całe noce. Najpierw, te ostatnie 2 tygodnie nim skończyła pół roku, ja się wciąż budziłam i jej dawałam mleko, bo wydawało mi się niemożliwe, że ona nie chce, skoro zawsze chciała raz lub dwa w ciągu nocy. Ale potem nawet, gdy jej dawałam butelkę, to ona wypijała 2-3 łyki i zasypiała z powrotem. Potem przestała się nawet budzić lub budziła się, marudziła, ja ją chwilę lulałam na rękach i zasypiała z powrotem. Czułam się jak nowo narodzona, bo nie dość, że przestała ze mnie wyciągać z mlekiem wszystkie siły witalne, to jeszcze zaczęłam spać w nocy... ;) No a potem zaczęła ząbkować... :P
-
2016/11/16 08:59:43
U nas córka nie ma problemów z zasypianiem, nigdy nie miała... Więc nie mam też jakichś złotych rad w tym temacie... Ale.... Rozczulają mnie fotki śpiących dzieci - slodko. ;)
-
2016/11/16 11:53:37
Nie zazdroszczę rodzicom maluchów tych zarwanych nocek. Mnie to dopiero czeka, ale nie wyobrażam sobie tego, bo mam bardzo dziwny organizm i mimo młodego wieku jak zarwę nockę to czuję się jakbym miała najgorszego kaca! :D
-
2016/11/18 17:41:19
Oh, mnie na razie ten problem nie dotyczy! Wysypiam się póki co, bo nie posiadam dzieci :D Jakie słodkie zdjecie! Patrzę, patrzę i napatrzeć się nie mogę!
-
2016/11/18 18:41:28
Dziękuję wszystkim za miłe komentarze ;)